Sezon 1989 / 1990
II Liga · KKS Czuwaj Przemyśl · „Siódemka kolejarzy"
Źródło: artykuły prasowe z archiwum klubu
W Kolejowym Klubie Sportowym Czuwaj Przemyśl mało kto wie, po raz który już miejscowi piłkarze ręczni awansowali do II ligi. Zazwyczaj po roku lub najwyżej dwóch latach pobytu w niej, czuwajowcy znów trafiali do klasy międzywojewódzkiej, by po jednym sezonie z powrotem znaleźć się w drugoligowym towarzystwie. Przygotowania do zbliżających się rozgrywek przemyscy „kolejarze" rozpoczęli w lipcu, właśnie z nadzieją pozostania na dłużej w II lidze. Żeby uporać się z tym zadaniem muszą zająć na mecie co najmniej szóste miejsce.
W podstawowym składzie Czuwaju nie nastąpiły większe zmiany. Nikt nie ubył, a przybył jedynie Wojciech Maciak z Hutnika Kraków. Po rocznej przerwie wznowił treningi Wiesław Wanat, ale na razie będzie grać w rezerwowym zespole. Prawdopodobnie w trakcie rozgrywek drużynę wzmocnią zawodnicy odbywający w Przemyślu zasadniczą służbę wojskową.
Zawodnicy
- Janusz Śliwiński
- Antoni Kulik
- Andrzej Batko
- Marek Cichoński
- Stanisław Halicz
- Marek Kalinowski
- Wojciech Maciak
- Stanisław Orłów
- Andrzej Sidor
- Paweł Sosnowski
- Tomasz Sura
- Artur Sznajder
- Piotr Stanisz
- Kazimierz Wiśniowski
Sztab
- Bogusław Ozga — trener
- Janusz Tkaczyk — asystent trenera / zawodnik
- Wiesław Machaj — kierownik sekcji
- Leszek Oleś — kierownik drużyny
- Józef Barszczowski — kierownik drużyny
Uwaga: Janusz Tkaczyk (ur. ok. 1958), grający asystent trenera, w trakcie sezonu wrócił na boisko ze względu na wąską kadrę.
| Lp. | Klub | Pkt | Bramki |
|---|---|---|---|
| 1 | Fablok Chrzanów | 25 | 358:271 |
| 2 | Zagłębie Lubin | 18 | 356:328 |
| 3 | Zgoda Ruda Śląska | 15 | 375:374 |
| 4 | KKS Czuwaj Przemyśl | 15 | 349:349 |
| 5 | Polonia Łaziska | 13 | 351:369 |
| 6 | Lublinianka Lublin | 10 | 407:442 |
| 7 | Unia Tarnów | 9 | 326:350 |
| 8 | AZS Wrocław | 7 | 345:384 |
Dwoma cennymi zwycięstwami zaznaczyli swój kolejny powrót do grona II-ligowców piłkarze ręczni Czuwaju. W pierwszym spotkaniu przewaga „kolejarzy" zaznaczyła się dopiero w drugiej części gry. W rewanżu przemyślanie dyktowali warunki od początku, ale w ostatnim kwadransie wystawili kibiców na ciężką próbę nerwów, pozwalając gościom na zniwelowanie 5-bramkowej przewagi i dwukrotne objęcie prowadzenia.
Mecz rewanżowy rozgrywany wyjątkowo w hali jarosławskiego MOSiR. Na marginesie: naganna postawa miejscowych kibiców — incydenty z kibicami z Przemyśla, których na dworzec PKP musiała eskortować milicja.
Brak szczegółowej relacji.
Beniaminek ligi był bliski odebrania jej liderowi punktów, ale skrzydłowi „kolejarzy" grali zbyt nieskutecznie. W obydwu dramatycznych meczach gospodarze „budzili się" do walki w końcówkach. W sobotę przegrywając już różnicą siedmiu bramek, doprowadzili do remisu 18:18 między 44. a 55. minutą, a w ostatnich sekundach Batko miał wyborną okazję na urwanie 1 punktu. W rewanżu było podobnie.
Każde spotkanie było inne. W sobotę Czuwaj tylko do 19. minuty miał kłopoty z uzyskaniem wyraźniejszej przewagi. W niedzielę męczył się dosłownie do ostatniej sekundy. Właśnie ostatnia, decydująca o zwycięstwie bramka — po rzucie Stanisława Orłowa — zbiegła się z końcową syreną. „Złoty" gol wywołał entuzjazm wśród kibiców. Wcześniej, przy stanie 27:27, Marek Cichoński nie wykorzystał rzutu karnego.
Dwa bardzo zacięte i pełne dramatyzmu mecze. W pierwszym Czuwaj uległ, tracąc bramkę w ostatniej sekundzie meczu, a w rewanżu zremisował.
Czuwaj nie zmarnował szansy wzbogacenia swego konta punktowego i dwukrotnie pokonał „czerwoną latarnię" mistrzostw, mimo że wystąpił bez kontuzjowanego kapitana Wiśniowskiego. Oba zwycięstwa, a zwłaszcza sobotnie, to duża zasługa doskonale broniącego Janusza Śliwińskiego oraz skutecznie rzucającego Marka Kalinowskiego. Dzięki tym zwycięstwom Czuwaj zajął na półmetku czwarte miejsce — czego nikt się nie spodziewał przed inauguracją sezonu.
Lepiej, niż się spodziewano — tak najkrócej można scharakteryzować ligowe występy szczypiornistów przemyskiego Czuwaju. Mimo wąskiej kadry, co m.in. zmusiło do powrotu na boisko 31-letniego Janusza Tkaczyka, drużyna zasańskiego klubu zajęła na półmetku czwarte miejsce, z takim samym dorobkiem co trzeci w tabeli zespół.
Wpływ na stosunkowo dobrą postawę czuwajowców, trenowanych przez Bogusława Ozgę, miała z pewnością ich rutyna i boiskowe doświadczenie. Śliwiński, Cichoński, Halicz, Kalinowski, Wiśniowski i Batko mają za sobą kilkuletnie występy w ligowych pojedynkach. Cieszy fakt, że Czuwaj potrafi nareszcie toczyć równorzędną walkę także na wyjazdach. Coraz lepiej radzą sobie zawodnicy bezpośredniego zaplecza, spośród których największe postępy poczynił Tomasz Sura.
Cel „siódemki" Czuwaju jest jasny: zająć na mecie rozgrywek miejsce w pierwszej szóstce. Przemyską drużynę stać na jego osiągnięcie, tym bardziej, że ma odpowiednią przewagę punktową nad czterema klubami.
W Mielcu rozegrano międzynarodowy turniej. Czuwaj Przemyśl zajął 3. miejsce.
Wyniki: remis z Koroną Kielce 23:23 (?), porażka ze Stalą Mielec 23:29 (?), zwycięstwo nad Hutnikiem Kraków 22:20, zwycięstwo nad Zgodą Ruda Śląska 23:20, porażka z węgierskim Vasutasem 18:24.
Najlepszy bramkarz turnieju: Janusz Śliwiński (KKS Czuwaj Przemyśl)