ARCHIWUM
srsprzemysl.pl
Sezon 1989/1990
„Siódemka” Czuwaju na start !
 
Przełamać prawo serii
 
W Kolejowym Klubie Sportowym Czuwaj Przemyśl na dobrą sprawę mało kto wie, po raz który już miejscowi piłkarze ręczni awansowali do II ligi. Zazwyczaj po roku lub najwyżej dwóch latach pobytu w niej, czuwajowcy znów trafiali do klasy miedzywojewódzkiej, by po jednym sezonie z powrotem znaleźć się w drugoligowym towarzystwie. Przygotowania do zbliżających się rozgrywek przemyscy „kolejarze” rozpoczęli w lipcu, właśnie z nadzieją pozostania na dłużej w II lidze. Żeby uporać się z tym zadaniem muszą zająć na mecie, co najmniej szóste miejsce. Temu też celowi sprzyjały dwa zgrupowania – w Ustrzykach Dolnych i Zamościu, treningi na własnych obiektach oraz kilka gier kontrolnych. W podstawowym składzie Czuwaju nie nastąpiły większe zmiany. Nikt nie ubył, a przybył jedynie Wojciech Maciak z Hutnika Kraków. Po rocznej przerwie wznowił treningi Wiesław Wanat, ale na razie będzie grać w rezerwowym zespole. Prawdopodobnie w trakcie rozgrywek drużynę wzmocnią jeszcze zawodnicy innych klubów, odbywający w Przemyślu zasadniczą służbę wojskową.
 
A oto kadra Czuwaju Przemyśl:
 Bogusław Ozga – trener, Janusz Tkaczyk – asystent trenera, Wiesław Machaj – kierownik sekcji Leszek Oleś i Józef Barszczowski – kierownicy drużyny Zawodnicy: Janusz Śliwiński, Antoni Kulik, Andrzej Batko, Marek Cichoński, Stanisław Halicz, Kalinowski Marek, Wojciech Maciak, Stanisław Orłów, Andrzej Sidor, Paweł Sosnowski, Tomasz Sura, Artur Sznajder, Piotr Stanisz, Kazimierz Wiśniowski

 


CZUWAJ PRZEMYŚL - ZAGŁĘBIE LUBIN
33 : 27 (11 : 11 ) i 27 : 26 ( 11 : 9 )
 
Dwoma cennymi zwycięstwami zaznaczyli swój kolejny powrót do grona II ligowców piłkarze ręczni Czuwaju. W pierwszym spotkaniu przewaga „kolejarzy” zaznaczyła się dopiero w drugiej części gry.
W rewanżu przemyślanie dyktowali warunki od początku, ale w ostatnim kwadransie wystawili swych kibiców na ciężką próbę nerwów pozwalając gościom na zniwelowanie 5 – bramkowych już w pewnym okresie strat i dwukrotne objęcie prowadzenia.
Na marginesie tego spotkania, rozgrywanego wyjątkowo w hali jarosławskiego MOSiR, trzeba dodać o nagannej postawie miejscowych kibiców. W sobotę sprowokowali oni ekscesy z przybyłymi na mecz kibicami z Przemyśla, których na dworzec PKP musiała eskortować milicja. W niedzielę patrole MO odprowadziły przemyślan z dworca na mecz i z powrotem.
Bramki dla Czuwaju zdobyli: Cichoński 7 i 6, Kalinowski 3 i 6, Halicz 4 i 5, Maciak 4 i 1, Orłów 6 i 2, Tkaczyk 1 i 2, Sosnowski 2 i 2, Batko 0 i 3, Wiśniowski 0 i 1
 
 
POLONIA ŁAZISKA - CZUWAJ PRZEMYŚL
28 : 22 (? : ? ) i 22 : 22 ( ? : ? )
 
 
CZUWAJ PRZEMYŚL - FABLOK CHRZANÓW
19 : 20 (8 : 12 ) i 16 : 16 ( 7 : 10 )
 
Beniaminek ligi był bliski odebrania jej liderowi 2 – 3 punktów, ale pod warunkiem, że skrzydłowi „kolejarzy” zagraliby tak jak należało oczekiwać, a przede wszystkim skuteczniej. W obydwu dramatycznych meczach gospodarze „budzili się” do walki w końcówkach. W sobotę przegrywając już różnicą siedmiu bramek, doprowadzili do remisu 18 : 18 po znakomitej grze pomiędzy 44 a 55 minutą, a w ostatnich sekundach Batko miał wyborną okazję na urwanie 1 punktu. W rewanżu było podobnie i gdyby nie słaba pierwsza połowa, zawodnicy Czuwaju mogliby myśleć o pełnym sukcesie.
Bramki dla Czuwaju zdobyli: Cichoński 0 i 3, Kalinowski 5 i 1, Halicz 0 i 2, Maciak 1 i 0, Orłów 2 i 1, Tkaczyk 9 i 3, Batko 1 i 0, Wiśniowski 0 i 2, Sura 1 i 4
 
 
ZGODA RUDA ŚLĄSKA - CZUWAJ PRZEMYŚL
35 : 25 (? : ? ) i 31 : 28 ( ? : ? )
 
Bramki w dwumeczu dla Czuwaju zdobyli: Cichoński 3, Kalinowski 23, Halicz 7, Maciak 4, Orłów 3, Tkaczyk 3, Batko 3, Wiśniowski 6, Sosnowski 1
 
 
CZUWAJ PRZEMYŚL - LUBLINIANKA LUBLIN
37 : 32 (19 : 14 ) i 28 : 27 ( 15 : 15 )

Zdobywca „złotej” bramki – Stanisław Orłów

 Każde spotkanie było inne. W sobotę Czuwaj tylko do 19 minuty miał pewne kłopoty z uzyskaniem wyraźniejszej przewagi nad rywalem, natomiast w niedzielę męczył się z nim dosłownie do ostatniej sekundy. Właśnie ostatnia, decydująca o zwycięstwie bramka – po rzucie Stanisława Orłowa – zbiegła się z końcową syreną, nic też dziwnego, że jej zdobywca został mocno wyściskany przez kolegów i kibiców. Zresztą, czuwajowcy wcześniej stanęli przed szansą uzyskania gola, przy stanie 27 : 27 Marek Cichoński nie wykorzystał rzutu karnego. Bramki dla Czuwaju zdobyli: Cichoński 3 i 7, Kalinowski 10 i 8, Halicz 5 i 2, Orłów 8 i 1, Tkaczyk 5 i 5, Batko 2 i 1, Wiśniowski 4 i 4,

 
 
UNIA TARNÓW - CZUWAJ PRZEMYŚL
20 : 19 (? : ? ) i 21 : 21 ( ? : ? )
 
Dwa bardzo zacięte i pełne dramatyzmu mecze rozegrała w Tarnowie „siódemka” Czuwaju. W pierwszym uległa tamtejszej Unii, tracąc bramkę w ostatniej sekundzie meczu, a w rewanżu zremisowała.
Bramki dla Czuwaju zdobyli: Cichoński 3 i 1, Kalinowski 6 i 4, Halicz 3 i 2, Orłów 2 i 6, Tkaczyk 1 i 6, Batko 1 i 1, Sura 3 i 1
 
 
CZUWAJ PRZEMYŚL - AZS WROCŁAW
25 : 21 (13 : 6 ) i 30 : 27 ( 13 : 11 )
 
Czuwaj nie zmarnował szansy wzbogacenia swego konta punktowego i dwukrotnie pokonał „czerwoną latarnię” mistrzostw, chociaż wystąpił bez kontuzjowanego kapitana drużyny Wiśniowskiego.
Oba zwycięstwa, a zwłaszcza sobotnie, to duża zasługa doskonale broniącego Janusza Śliwińskiego oraz skutecznie rzucającego Marka Kalinowskiego. W pierwszym meczu do 15 minuty toczyła się wyrównana walka, a potem, po kilku szybkich atakach czuwajowców, zaznaczyła się ich wyraźna przewaga, która w 36 minucie urosła do 10 bramek. W końcówce znowu zrobiło się „gorąco” i w 57 minucie było już tylko 22 : 19 dla miejscowych. W niedzielę spotkanie też charakteryzowało się przewagą Czuwaju. Co prawda, w ostatnich minutach było nerwowo, lecz na szczęście gospodarze potrafili uzyskać korzystny dla siebie rezultat. Dzięki tym zwycięstwom w ostatniej kolejce pierwszej rundy, Czuwaj zajął na półmetku, trzecie miejsce, czego nikt się nie spodziewał przed inauguracją sezonu.
Bramki dla Czuwaju zdobyli: Cichoński 1 i 4, Kalinowski 9 i 10, Halicz 3 i 1, Orłów 5 i 6, Tkaczyk 5 i 8, Batko 1 i 1, Sosnowski 1 i 0
 


Czuwaj – lepiej niż się spodziewano
 
Lepiej, niż się spodziewano, tak najkrócej można scharakteryzować ligowe występy szczypiornistów przemyskiego Czuwaju. Mimo wąskiej kadry, co m.in. zmusiło do powrotu na boisko 31 – letniego Janusza Tkaczyka, drużyna zasańskiego klubu zajęła na półmetku czwarte miejsce, z takim samym dorobkiem co trzeci w tabeli zespół. Wpływ na stosunkowo dobrą postawę czuwajowców, trenowanych przez Bogusława Ozgę, miała z pewnością ich rutyna i boiskowe doświadczenie. Tak się bowiem składa, że Janusz Sliwiński, Marek Cichoński, Stanisław Halicz, Marek Kalinowski, Kazimierz Wiśniowski i Andrzej Batko mają za sobą już kilkuletnie występy w ligowych pojedynkach. Cieszy przede wszystkim fakt, że Czuwaj potrafi nareszcie toczyć równorzędną walkę także na wyjazdach. To właśnie z nich przywiózł dwa cenne punkty, w jednym meczu uległ różnicą zaledwie jednej bramki, a w innym trzech. Coraz lepiej radzą sobie zawodnicy bezpośredniego zaplecza, spośród których największe postępy poczynił Tomasz Sura.
W pierwszych dniach stycznia czuwajowcy wznowią treningi, przygotowując się do wiosennej rundy, która rozpocznie się aż pod koniec marca. Ten długi okres wypełniony zostanie nie tylko ćwiczeniami. Przewiduje się również rozegrać kilka gier kontrolnych. A swoją drogą warto zastanowić się nad reorganizacją II ligowych rozgrywek, gdyż stoczenie przez drużynę zaledwie 14 meczów z siedmioma zespołami, po czym następuje czteromiesięczna przerwa z pewnością nie sprzyja podnoszeniu sportowych umiejętności i nie zachęca do uprawiania tej dyscypliny.
Cel „siódemki” Czuwaju jest jasny: zająć na mecie rozgrywek miejsce w pierwszej szóstce zespołów. Przemyską drużynę stać na jego osiągnięcie, tym bardziej, że ma odpowiednią przewagę punktową nad czterema klubami.
W.Burzmiński
 
Końcowa tabela po jesiennej rundzie
 
Fablok Chrzanów
25
358 -
271
Zagłębie Lubin
18
356 -
328
Zgoda Ruda Śląska
15
375 -
374
Czuwaj Przemyśl
15
349 -
349
Polonia Łaziska
13
351 -
369
Lublinianka Lublin
10
407 -
442
Unia Tarnów
9
326 -
350
AZS Wrocław
7
345
384
 
 
Spotkanie po latach ...
 
 
Czołowi zawodnicy Czuwaju Przemyśl – Marek Kalinowski i Janusz Tkaczyk – jak miło powspominać „stare dobre czasy”. – zdjęcie zrobione czerwiec 2006 r.
 
 
Puchar dla gospodarzy
 
W Mielcu rozegrano międzynarodowy turniej. Pierwsze miejsce i puchar prezesa swojego klubu wywalczyli piłkarze Stali Mielec, bardzo dobrze spisali się zawodnicy Czuwaju Przemyśl zajmując w turnieju trzecie miejsce. Przemyślanie zremisowali z Koroną Kielce 32:23, przegrali ze Stalą Mielec 29:23, pokonali Hutnika Kraków 22:20 oraz Zgodę Ruda Śląska 23:20, ulegli natomiast Vasutasowi 18:24.
Najlepszym bramkarzem turnieju został Janusz Śliwiński z Czuwaju Przemyśl, zawodnikiem w polu Jerzy Bialic z Mielca, a królem strzelców Krzysztof Mistak z Korony.